Pokazywanie postów oznaczonych etykietą uprawy biodynamiczne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą uprawy biodynamiczne. Pokaż wszystkie posty

8.11.2013

KBHFF - Kopenhaska Kooperatywa Spożywcza / KBHFF - Copenhagen Food Co-op

English version below

Rowerowy koszyk wypełniony ekologicznymi warzywami.
Bicycle basket full of organic vegetables.

W środowe popołudnie, w całej Kopenhadze, można spotkać ludzi z charakterystycznymi brązowymi, płóciennymi torbami, które wypełnione są sezonowymi warzywami. To znak rozpoznawczy członków Kopenhaskiej Kooperatywy Spożywczej (Københavns Fødevarefællesskab), znanej jako KBHFF. Należą do niej osoby, które chcąc mieć dostęp do lokalnie produkowanych ekologicznych warzyw, wspólnie organizują ich cotygodniowe dostawy do dziewięciu punktów w różnych częściach miasta.

Krótka historia KBHFF

Kopenhaska kooperatywa rozpoczęła działalność w 2008 roku. Założyli ją aktywiści, zainspirowani brooklińską Park Slope Food Coop (obchodzącą w tym roku 40-lecie działalności). 

Początkowo torby z warzywami kupowała grupa znajomych. Pierwsze warzywa rozprowadzone wśród członków KBHFF były wyprodukowane w gospodarstwie Svanholm. Tym samym, które dostarczało pierwsze ekologiczne marchewki do sieci supermarketów prawie 20 lat temu!

Obecnie członkami kooperatywy jest ponad 5500 osób. Co tydzień kupują oni ponad 600 toreb, w sumie co najmniej 5 ton lokalnych warzyw i owoców. Oprócz tego jaja od kur z wolnego wybiegu, chleb, mąki, soki czy zioła.


Torby z ekologicznymi warzywami.
Bags with organic vegetables.

Kto należy do KBHFF

Motywacji do aktywności w KBHFF jest chyba tyle, ilu jej członków. Duńczycy mają we krwi współdziałanie i niemal każdy należy do co najmniej jednej organizacji. Przystępując do kooperatywy, część osób chce mieć dostęp do tanich ekologicznych warzyw. Dla innych najważniejsze jest to, że wiedzą skąd pochodzi to, co jedzą. Niektórzy lubią poznawać nowych ludzi, a KBHFF stwarza im taką możliwość. Członkowie uczestniczą we wspólnych czwartkowych obiadach, warsztatach, czy wycieczkach do gospodarstw rolnych. 

Dla jednych KBHFF to sposób na życie. Dla innych - moda. Nie brakuje też tych, którzy wierzą, że działając wspólnie można aktywnie przeciwstawić się dominacji korporacji transnarodowych, które przechwytują znaczną część nadwyżki ekonomicznej z produkcji rolnej. Z jednej strony naciskają one rolników, by stale obniżali ceny swoich produktów. W tym samym czasie poprzez agresywny marketing namawiają konsumentów, by ci kupowali jeszcze więcej wysoko przetworzonej żywności. 

Misja

Kooperatywa działa zgodnie z dziesięcioma zasadami, które ustalili jej członkowie w 2010 roku. Zasady te można streści w następujący sposób: celem organizacji jest zapewnienie wszystkim dostępu do ekologicznej żywności produkowanej zgodnie z zasadami zrównoważonego rozwoju.

Co te zasady oznaczają w praktyce?

Po pierwsze warzywa pochodzą z lokalnych ekologicznych i biodynamicznych upraw. Kupowane są bezpośrednio od producentów. Kilkuosobowa grupa odpowiedzialna za kontakty z rolnikami, ustala w porozumieniu z nimi ceny i zawartość toreb w danym tygodniu. Co ciekawe, członkowie kooperatywy płacą za warzywa z co najmniej tygodniowym wyprzedzeniem, nie znając szczegółowej zawartości torby. Od kilku miesięcy mogą to robić online.

Kooperatywa działa na rzecz poprawy świadomości tego, skąd pochodzi to, co jemy i jak możemy wpływać na produkcję żywności. Dzięki wspólnym zakupom od rolników cena lokalnych ekologicznych produktów jest niższa niż w delikatesach, a nawet supermarketach. W ten sposób KBHFF obala mit, że ekologia to luksus, na który mogą sobie pozwolić nieliczni - wielu jej członków to studenci i emeryci. Jednocześnie rolnicy otrzymują dobrą cenę za swoje produkty, bo handel odbywa się bez pośredników.

Zawartość torby: kapusta włoska, dynia makaronowa, chili, jabłka, buraki,
mangold (boćwina),  szpinak, marchew i cebula.

Weekly bag content: cabbage, spaghetti squash, chilli, apples, beet-roots, chards, carrots and onion.

Kooperatywa zrezygnowała też z niektórych operacji zwiększających wartość dodaną, takich jak mycie warzyw, czy pakowanie każdego produktu w oddzielną plastikową torebkę. Oznacza to nie tylko niższe koszty, ale również mniejsze obciążenia dla środowiska. 

Zapewnienie niższych cen członkom kooperatywy jest możliwe także dlatego, że organizacja jest niezależna ekonomicznie. Jej działalność bazuje na dobrowolnej pracy członków. Każdy, kto chce nim zostać, uiszcza jednorazową opłatę w wysokości 100 koron duńskich (równowartość ok. 55 zł). Dodatkowo zobowiązuje się do odpracowania 3 godzin miesięcznie na rzecz KBHFF. Można spróbować swoich sił pracując jako kasjer, osoba odpowiedzialna za marketing albo pakować warzywa. Można też, na kilka godzin, zostać kierowcą, który odbiera warzywa z centrum dystrybucyjnego i rozwozi je do lokalnych oddziałów. 

Aby ograniczyć koszty dostaw, KBHFF korzysta z systemu wspólnego użytkowania samochodów Let'sGo. Do budowy wirtualnej strony kooperatywy wykorzystywane jest oprogramowanie typu open source. W końcu dzielenie się okrzyknięto jedną z najważniejszych idei, które zmienią świat

Demokracja w działaniu

Oczywiście, jak w każdym stowarzyszeniu, również w KBHFF są pewne rozwiązania, które mogłyby być usprawnione. Ale to nie jest takie proste. Płaska struktura organizacyjna umożliwia każdemu członkowi realny wpływ na kierunek rozwoju kooperatywy. Mnie to bardzo odpowiada, ale prawdę mówiąc, czasami oznacza chaos. Decyzje na walnych spotkaniach zapadają na zasadzie konsensusu, przez co proces ich podejmowania jest długotrwały. Zamiast głosowania trwają kilkugodzinne dyskusje, po których zapadają tylko takie decyzje, z którymi członkowie zgadzają się jednomyślnie. A opinii na różne tematy bywa więcej niż dyskutantów. 

Długie dyskusje nad nowymi rozwiązaniami w KBHFF.
Long lasting discussion about future of KBHFF.






























Dokąd zmierza KBHFF

Niektórzy uważają, że w przyszłość dobrym rozwiązaniem dla kooperatywy byłaby decentralizacja, polegająca na całkowitym usamodzielnienie się dziewięciu oddziałów. Inni stoją na stanowisku, że konieczna jest centralizacja pewnych funkcji i opłacenie pracowników do wykonania zadań, niezbędnych do sprawnego działania organizacji (np. związanych z prowadzeniem księgowości). Pojawiają się też głosy o możliwości outsourcingu pewnych usług. Przyszłość pokaże w którą stronę pójdzie KBHFF. Warto dodać, że jej brookliński "prototyp" przekształcił się w supermarket, w którym zakupy robi 15 000 nowojorczyków. Jeszcze nie wiadomo co postanowią mieszkańcy Kopenhagi. 

Niektórzy patrzą na kooperatywę jak na grupę eko-nawiedzonych aktywistów. Tymczasem jej działalność wpisuje się w całość zmian określanych jako zrównoważona transformacja. Po kilku latach działalności KBHFF jest największą i najprężniej działającą kooperatywą spożywczą w Danii. Ale nie jedyną. Podobne inicjatywy powstają nie tylko w Aalborgu, czy Odense, ale również w mniejszych miejscowościach. W sumie, w całej Danii jest ich już 15. 

Nadal zastanawiam się w jakim stopniu rozwój podobnych inicjatyw, nie tylko w Danii, ale również w dużych polskich miastach (m.in. w Warszawie, Gdańsku, Poznaniu), to wyłącznie skutek kryzysu. Może wcale tak nie jest? Może po prostu, chociaż częściowo zaspokoiliśmy potrzebę kupowania dużo, kolorowo i w ładnych plastikowych opakowaniach? Teraz chcemy jeść nie tylko smacznie, ale również zdrowo. Ja w każdym razie wierzę w to, że troska o to, co jemy to coś więcej niż chwilowa moda. 


Moja pierwsza torba z KBHFF, lato 2012.
My first bag bought in KBHFF, summer 2012.





























----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


Every Wednesday afternoon across Copenhagen you can meet people with characteristic brown canvas bags filled with seasonal vegetables. These are members of Københavns Fødevarefællesskab, known as KBHFF. Københavns Fødevarefællesskab is the food co-op, which is run and owned by members. The members organize weekly deliveries of organic locally grown vegetables to almost all neighbourhoods in Copenhagen.

Brief History of KBHFF

KBHFF was established in 2008 and founded by activists inspired by Park Slope Food Coop (celebrating its 40th anniversary this year). Initially the bags of vegetables were distributed among group of friends and first products were produced on the farm Svanholm. The same that supplied the first organic carrots to Danish supermarkets almost 20 years ago!

Currently there are more than 5500 members that belong to KBHFF. They buy more than 600 bags with vegetables weekly. In total KBHFF distributes at least 5 tons of local vegetables and fruits every week. In addition members can buy organic eggs, bread, flour, juices and herbs.

Who belongs to KBHFF

There are probably as many motivations to join KBHFF as there are members of the co-op. Maybe it is because cooperation runs in the blood of Danes and almost everyone belongs to at least one association. Some say it is because if Danes cannot agree with each other they simply start a new organization.

By joining the food co-op some want to have access to locally produced organic vegetables. For others the most important is that they know where the food they eat comes from. Some like to meet new people and KBHFF can be just a perfect opportunity: members can participate in common Thursday dinners, workshops and trips to the farms.

For some KBHFF is a way of living. For others it is yet another trend. There are also those who believe that by working together they can affect the existing food system dominated by transnational corporations that capture a significant part of the economic surplus from agricultural production.

Mission of KBHFF

KBHFF acts in accordance with ten principles that were developed by the members in 2010. The aim of the organization is to provide access to the organic food produced in accordance with the principles of sustainable development to everyone. What do these rules mean in practice?

Firstly, vegetables come from local organic and biodynamic farms and are bought directly from the producers. Group of several people is responsible for contacts with the farmers and negotiating the prices and contents of the bags. Interestingly, members of the cooperative pay for vegetables at least a week in advance even though they do not know the detailed content of the bags. They can do it online: the new ordering system was introduced couple of months ago.

KBHFF aims also at improving food literacy and educate how our food choices may affect the production process. Joint purchases make the price of locally grown organic products lower than in delis or even supermarkets. In this way KBHFF disprove the belief that ecology is a luxury that only few can afford - many of the members are students and pensionists. At the same time farmers get fair price for their products because they sell their products without intermediaries. The food co-op gave up some value adding operations such as washing of vegetables or packaging each product in plastic bags. This way KBHFF not saves on packaging but also takes care about the environment.

Providing lower prices to members of cooperatives is possible also because the organization is independent economically. Its activity is based on the voluntary work of the members. Anyone who wants to become a member is supposed to pay a share (100 Danish kroner). The members are also obliged to take three hours shifts every month. One can try one’s hand working as a cashier, person responsible for marketing, pack vegetables, or for few hours become a driver who transport vegetables from the distribution center to local branches.

To reduce the costs KBHFF uses the car-sharing system Let'sGo while the IT group responsible for the homepage uses open source software. In the end sharing is said to be one of ten ideas that will change the world.

Democracy in Action

Of course as in any other association also in KBHFF there are some things that can be improved. But sometimes it might not be that simple. The flat organizational structure allows each member to have an impact on the direction of the development of the coop. As a member I really like it! But to be honest, sometimes it means chaos and consensus decision-making process may be really time consuming. Sometimes it means loooong lasting discussions during which number of opinions expressed can exceed number of the participants.

Future of KBHFF

Some believe that one of the direction in which KBHFF may go in the future is its decentralization with full autonomy of ten existing branches. Others on the contrary think that it is necessary to centralize certain functions and hire paid staff to secure the continuity of the organization. The future will show what the members will choose for KBHFF. It is worth to mention that Brooklyn "prototype" turned into a supermarket where 15 000 New Yorkers shop.

Some perceive KBHFF as a group of obsessed eco-activists. The truth is it is only one of the many grass roots initiatives that aim at green transformation in Denmark. KBHFF is the largest and fastest-growing food cooperative in but not the only one. Similar initiatives exist in Aalborg, Odense and other places. In total there are 15 food-coops across the country.

I still wonder to what extent the development of similar initiatives, not only in Denmark but also in major Polish cities (including WarsawGdańsk, or Poznań) emerged due to the economic crisis. Maybe it is not the only reason? Maybe people have already satisfied their needs to buy more exotic food wrapped in plastic? Now they want to eat not only tasty but also healthy. Anyway, I want to believe that the care about what we eat will become a long lasting trend.


2.09.2013

Copenhagen Cooking

English below

Kopenhaskie restauracje, z Nomą na czele, wyznaczają kulinarne trendy.
Restauratorzy promują nordycką żywność podczas największego w tej części Europy festiwalu kulinarnego. Copenhagen Cooking (czyli Kopenhaga gotuje) to okazja do świętowania zarówno dla tych, którzy produkują żywność, lubią gotować, jeść i o jedzeniu rozmawiać.
Otwarcie 9. edycji festiwalu odbyło się 22 sierpnia w gmachu Biblioteki Królewskiej, nazywanym Czarnym Diamentem. Już w lipcu opublikowano promujące festiwal zdjęcie, zainspirowane obrazem Pedera Severina Krøyera "Hip, hip, hurra!".

Znany również za oceanem mikrobrowar Mikkeler przygotował okolicznościową etykietę
Famous micro brewery Mikkeler issued a special festival label inspired by Krøyer's painting.
Nieprzypadkowo. W tym roku hasłem przewodnim festiwalu było social food, czyli jedzenie w społecznej perspektywie. Ten temat został wybrany nie tylko ze względu na podkreślenie istoty wspólnego spożywania posiłków, ale również dlatego, żeby zwrócić uwagę w jakich warunkach produkowane jest to co jemy i jak wiele jedzenia się marnuje. 

Tematowi social food poświęcona była debata rozpoczynająca festiwal, której uczestnikami byli Alex Atala, Kamal Mouzawak i Dane Christian F. Puglisi. Alex, uznawany za jednego z najbardziej wpływowych kucharzy na świecie, w swojej pracy poświęca wiele uwagi lokalnej żywności, produkowanej w zrównoważony sposób. Jego brazylijska restauracja D.O.M. została uznana za szóstą najlepszą restaurację na świecie (i najlepszą w Ameryce Południowej). Kamal Mouzawak zainicjował pierwszy targ rolny w Bejrucie, Souk el-Tayeb. Ideą jest promowanie i docenianie lokalnej kultury jedzenia, ale też zrównoważonego rolnictwa w Libanie. Obecnie Souk el-Tayeb to również miejsce regionalnych festiwali kulinarnych i warsztatów szkolnych. Dane Christian F. Puglisi prowadzi w Kopenhadze restaurację Relæ, o której mówi się, że jest najtańszą w tym mieście restauracją z gwiazdką Michellin.

Poza ciekawymi dyskusjami, Copenhagen Cooking był przede wszystkim świetną okazją do jedzenia, zarówno w uznanych restauracjach, jak i mniej oczywistych miejscach. 
Przez kolejne dziesięć dni w stolicy Danii i okolicach odbywały się różne imprezy, w tym m.in. degustacje, warsztaty, wystawy, spotkania ze sławnymi kucharzami, restauratorami, rolnikami i innymi osobami zaangażowanymi w różny sposób w promocję nordyckiej kuchni. 



Warsztaty parzenia kawy prowadzone przez ekipę z Coffe Collective
Barrista workshop at Coffee Collective
Niebagatelną rolę odegrała w festiwalu przestrzeń miejska. W różnych punktach miasta wystawiono mobilne kuchnie i długie stoły, przy których można było podzielić się nie tylko kulinarnymi wrażeniami. Kolacje można było zjeść pod mostem Knippelsbrø. Na jednym z miejskich placów, na wzór singapurskich hawker, serwowano egzotyczne potrawy. Pod ratuszem we Frederiksbergu można było kupić lokalnie produkowany miód i "najmodniejsze" warzywa z biodynamicznych upraw.



Gourmet hot dog

Warzywa z biodynamicznych upraw.
Biodynamic vegetables. 
Asian inspired food







Jak co roku, restauracje gourmet oferowały menu w specjalnych cenach. Bilety rozeszły się na pniu. Jedną z najbardziej wyczekiwanych przez uczestników festiwalu imprez była Nordic Taste (nordycki smak), podczas której można było spróbować, przygotowane specjalnie na tę okazję przez najlepsze restauracje, mini dania nordyckiej kuchni.

W ramach festiwalu odbyły się  też naprawdę zaskakujące wydarzenia, takie jak guerilla dining pod hasłem "Doped up" ("na haju"). Pomimo tego, że narkotyki to wydawałoby się temat dość mało apetyczny, zdaniem organizatorów również jedzenie może dostarczyć podobnych do narkotycznego upojenia doznań. Dosłownie i w przenośni. Ci, którzy zdecydowali się na uczestnictwo w imprezie, mogli zjeść kolację przygotowaną przez Williama Milsteda, składającą się z siedmiu dań i odpowiednio dobranych win. Dodatkowo uczestnicy zostali wyposażeni w akcesoria kojarzone z zażywaniem narkotyków, takie jak popielniczki, igły i jadalne papierosy. Organizatorzy chcieli sprowokować uczestników do przekroczenia granic. Miało to na celu zainicjowane dyskusji na kontrowersyjny temat.

Dla mnie najciekawsze były te wydarzenia, które odzwierciedlały rosnące zainteresowanie tym, co dzieje się poza konwencjonalnym systemem żywnościowym: lokalnymi produktami i miejskim rolnictwem. O tej zielonej rewolucji napiszę jeszcze nie raz. 




Więcej o festiwalu 


________________________________________________________________________



Copenhagen restaurants with the leading role of Noma dictate the culinary trends in the Northern Europe. Together with entrepreneurs, chefs and farmers they promote Nordic cuisine during the biggest in this part of Europe culinary festival: Copenhagen Cooking. This is a great opportunity to celebrate both those who produce the food, love to cook eat and talk about it.

Opening of the 9th edition of the festival took place on August 22nd in the building of the Royal Library, known as the Black Diamond. Already in July a photo promoting the festival, inspired by Peder Severin Kroyer painting "Hip, hip,hurray!" was published.

Choosing this particular painting as an inspiration and the motto of the festival was not a coincidence. This year the theme of the festival was a social food or if you like eating as a way of socializing. This topic was chosen not only to stress the essence of meals eaten together but also in order to draw attention to the conditions under which food is produced and how much food is actually wasted.

The opening debate was centered at the leading theme. The participants of the discussion were Alex Atala, Kamal Mouzawak and Christian F. Puglisi. Alex is considered as one of the most influential chefs in the world and his work is based on local food produced in a sustainable manner. His Brazilian restaurant D.O.M. has been recognized as the sixth best restaurant in the world (and the best in South America). Kamal Mouzawak initiated the first Farmers Market in Beirut: Souk el Tayeb. The idea of the market is to promote the appreciation of local culture and food but also sustainable agriculture in Lebanon. Currently Souk el Tayeb has also been hosting regional culinary festivals and workshops for the school kids. Christian F. Puglisi leads Relae restaurant in Copenhagen which is said to be the cheapest in the city restaurant with a Michellin star.

In addition to interesting discussions Copenhagen Cooking was first and foremost a great opportunity to dine both in established restaurants as well as less obvious places. Various events including tastings, workshops, exhibitions, meetings with famous chefs, farmers and others involved in various ways in the promotion of Nordic cuisine were held in the capital of Denmark.

The urban spaces played an important role in the festival. At various places in the city mobile kitchens and long tables were arranged so that people could share not only their culinary impressions but also talk. At one of the city squares exotic dishes were served from Singaporean-style hawkers. Just in the front of the Frederiksberg town hall it was possible to shop for locally produced honey and "fashionable" biodynamic veggies.

Also this year the restaurants offered gourmet menus at special prices. Tickets were sold out immediately. One of the most attractive events of the festival was Nordic Taste during which everyone could try Nordic specialties prepared for the occasion by the best restaurants.

Those who prefer more extravagant experiences could attend guerilla dining "Doped up". Despite the fact that drugs are not a very appetizing topic the organizers of this event believe that it can also provide experiences similar to narcotic intoxication - literally as well as figuratively. Those who have chosen to participate in the event were supposed to join a dinner prepared by William Milsted. The dinner consisted of seven dishes and carefully selected wines. In addition, participants were provided with accessories associated with drug use, such as ashtrays, needles and edible cigarettes. The organizers wanted to provoke participants to leave their comfort zones and start the discussion on a still controversial topic.

The most interesting events for me were those related to the growing interest in what is happening outside the conventional food system, local food and urban agriculture. About the green revolution I will write again and again.

More info about the festival:
here and here.